Liczba stron: 278 s.
Zobacz także:
Rykoszetem rzecz o płci seksualności i narodzie
Czy powinno nas zastanawiać, że kampania na rzecz wpisania do Konstytucji RP ?życia poczętego? zaczęła się od ślubowania w Częstochowie? Czy to przypadek, że w miesiącu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej tygodniki opinii poświęciły kilka razy więcej uwagi niż zwykle problemowi ?różnicy płci?, a jeden z nich ogłosił ?powrót prawdziwego mężczyzny?? Co właściwie znaczy zdanie: ?Polska jest kobietą? - i czy znaczy cokolwiek sensownego jako nazwa kobiecej partii politycznej? Dlaczego Młodzież Wszechpolska tak dużo mówi o homoseksualistach? Dlaczego gej kojarzy się w Polsce z Żydem czy pedofilem i dlaczego raz po raz komuś się jeden z drugim ?myli?? Co sprawia, że artykuły prasowe o polskich gejach najczęściej ilustruje się zdjęciami niemieckich gejów? I co na to wszystko polskie ruchy społeczne - kobiecy i gejowsko-lesbijski? Rykoszetem jest próbą odpowiedzi na te i inne ?naiwne? pytania z perspektywy nieco szerszej niż polska, swojska, lokalna. Ludzie uważający się w Polsce za liberałów lubią mówić o ?polskim zoo?, dziwić się egzotycznym debatom, w których Matka Boska i Matka Polka zlewają się w jeden obraz. Na styku płci i narodu dzieje się w polskim dyskursie publicznym coś, co wydaje się dziwaczne, a zarazem bardzo polskie. Jednak pora przestać się dziwić. Pora przestać przykładać liberalną miarkę do czegoś, co w zawrotnym tempie przestaje być liberalnym kontekstem. I wskazywać na polską egzotykę tam, gdzie dzieje się coś w gruncie rzeczy typowego. To nie jest spisek. To raczej rozpoznany przez socjologów i historyków mechanizm, w którym napięcie społeczne, kulturowy niepokój związany ze zmianą w zbiorowej tożsamości niejako rykoszetem odbija się na kobietach i seksualnych odszczepieńcach. W obecnej debacie na temat aborcji i praw gejów nie chodzi o aborcję i gejów. Chodzi o ?naród? - ten sam, który zastąpił nam w mowie publicznej ?społeczeństwo? i sprawił, że słowo ?obywatelstwo? powoli wychodzi z użycia. Tu chodzi o honor narodu, o przyszłość narodu. I tak jakoś dziwnie się składa, że wobec braku innych wrogów wrogiem narodu stają się właśnie zwolennicy praw kobiet i mniejszości seksualnych. (ze wstępu) Agnieszka Graff (ur. 1970) jest absolwentką Amherst College, uniwersytetu oksfordzkiego i Szkoły Nauk Społecznych przy Polskiej Akademii Nauk. W 1999 roku doktoryzowała się z literatury angielskiej. Wykłada na Uniwersytecie Warszawskim: w Ośrodku Studiów Amerykańskich i na Gender Studies, oraz w Collegium Civitas. Związana z ?Krytyką Polityczną? i z Helsińską Fundacją Praw Człowieka. Współzałożycielka Porozumienia Kobiet 8 Marca, które organizuje co roku Manify. Autorka książki Świat bez kobiet. Płeć w polskim życiu publicznym (W.A.B. 2001), nominowanej do Nagrody Literackiej NIKE. Przełożyła książkę Virginii Woolf Własny pokój. W latach 2004-2005 stypendystka Fundacji Fulbrighta. Autorka licznych artykułów naukowych o historii amerykańskiego feminizmu, a także tekstów publicystycznych - publikowała w ?Gazecie Wyborczej? ?Rzeczpospolitej?, ?Res Publice? ?Nowej?, ?Zadrze?.
Cuda Ewangelii
Książka Cuda Ewangelii to jedna z nielicznych prób w historii myśli chrześcijańskiej zrozumienia i zracjonalizowania tego, co nie poddaje się racjonalizacji, czyli cudu właśnie. W czasach, gdy protestanccy i katoliccy teolodzy przekonywali wiernych, że cudów nie ma, a to, o czym czytamy w Ewangelii, to pobożne bajki, Sergiusz Bułgakow zdecydował się na napisanie pracy, w której nie tylko przekonuje, że wydarzenia biblijne są prawdziwe, ale też próbuje odpowiedzieć na pytania: Czy cuda są dowodem na istnienie Boga? Czy skończyły się one wraz z pobytem Jezusa Chrystusa na ziemi? Czy nadal dokonywać się mogą cudowne uzdrowienia? Czyją mocą dokonało się zmartwychwstanie? Cuda Ewangelii ? to nie tylko próba teologicznego spojrzenia na problem cudów, ale także przewodnik po tym, jak prawosławni rozumieją Bóstwo i człowieczeństwo Chrystusa, to przewodnik po prawosławnej antropologii i mistyce. Trudno o lepsze wprowadzenie w specyfikę rosyjskiej teologii w ogóle.
Kamienna drabina
Kamienna drabina jest historią losów Henryka Frankowskiego, polskiego emigranta lat osiemdziesiątych i jego pokoleniowej formacji w Nowym Jorku. Poprzez pryzmat opowieści głównego bohatera książki czytelnik poznaje współczesny Nowy Jork (tuż przed i po zamachach terrorystycznych z 11 września 2001 r.), fascynujący syntezą różnorodnych, niepasujących do siebie elementów, symfonią odmiennych rytmów; potęgujący poczucie wyobcowania polskiego przybysza, a jednocześnie dramatyczne dążenie do znalezienia własnego miejsca w obcej rzeczywistości ? uchwycenia nowojorskiego pulsu, egzotycznej i niezrozumiałej rytmiki życia, trudnej do zaakceptowania natury. Zasadniczym celem powieści jest przedstawienie bardziej zbliżonego do rzeczywistości wizerunku typowych współczesnych polskich emigrantów ? między innymi w Ameryce. Wokół tej problematyki narosło w Polsce mnóstwo nieporozumień i stereotypów ? począwszy od pozytywistycznej literatury, po dzisiejszych Szczuropolaków Edwarda Redlińskiego. Tymczasem emigranci nie są ani heroicznymi bohaterami, ani przegranymi życiowo i społecznie, zdegradowanymi ludźmi. To osoby, które podjęły spore wyzwanie i rozmaicie sobie z nim radzą. Nakreślenie całej panoramy sytuacji wymagałoby wielkiej epiki. Kamienna drabina to zaledwie zarys problematyki (fragm. Od Autora).
Magiczna drabina do sukcesu
Książka ta przedstawia w niezwykle skondensowanej formie siedemnaście czynników, na podstawie których opracowana została filozofia sukcesu Napoleona Hilla. W tym wydaniu "Drabiny do sukcesu" zamieszczono obszerne fragmenty pierwotnego tekstu i przedstawiono je ze współczesnym komentarzem potwierdzającym ponadczasowość i uniwersalność idei i koncepcji Hilla. Aby książka mogła osiągnąć dodatkowo walor aktualności wyposażono ją w tzw. studia przypadków przywołane ze współczesnego świata biznesu.
Wszystko, co stale, rozpływa się w powietrzu. Rzecz o doświadczeniu nowoczesności
Jest coś, pewne je-ne-sais-quoi, co odróżnia książkę Bermana od wszystkich innych interpretacji modernitas i czyni ja naprawdę innych interpretacji modernitas i czyni ją naprawdę wyjatkową: niezwykle rzadka zdolność sięgnięcia do tego, co stanowi wspólny mianownik tak rozmaitych fenomenów nowoczesnych, jak modernistyczna literatura awangardowa z jednej strony, a teoria maszynizacji fabryk w Ameryce lat 50. z drugiej. Przy czym ten wspólny mianownik nie ma u Bermana prostej wykładni redukcyjnej: inaczej niż u wielu marksistów, którzy przyzwyczaili nas do stosunkowo prostej wizji historii, nie da się go wcale sprowadzić do ekonomii politycznej. Tu Marshall Berman, skąd inąd jawnie deklarujący swoje przywiązanie do marksistowskiej lewicy, wyraźnie nas zaskakuje: ten wspólny mianownik można bowiem określić wyłącznie w kategoriach doświadczenia duchowego. Opisując - wręcz entuzjastycznie opewając - ducha nowoczesności, Berman zostawia daleko w tyle nie tylko redukcyjnie myślących marksistów...