Liczba stron: 122 s.
Zobacz także:
Sztuka mauretańska i jej echa w Polsce
Niniejsza książka jest moją kolejną monografią na temat sztuki islamu, po ?Sztuce tureckiej", wydanej nakładem, Państwowego Wydawnictwa Naukowego w roku 1988, i ?Sztuce perskiej", która ukazała się w Wydawnictwie DiG w roku 2002. W istocie chronologia tych opracowań powinna być odwrotna - od sztuki arabskiej, poprzez perską, aż po turecką. Przyjęty i zrealizowany kierunek wynikał z przekonania, że w poznawaniu i opisywaniu dzieł sztuki najważniejszą rolę odgrywa jednak autopsja.
Sztuka finalizowania transakcji
? kolejny bestsellerowy poradnik Briana Tracy\'ego ? opis najskuteczniejszych technik finalizowania transakcji kupna-sprzedaży ? obowiązkowa lektura dla zawodowca trudniącego się sprzedażą, który pragnie rozwinąć swoją karierę zawodową i zapewnić sobie dostatnią przyszłość To nie elokwencja i wigor, nie miły uśmiech i wzbudzanie w potencjalnych nabywcach sympatii decydują o powodzeniu handlowca. Jeśli sprzedawca nie potrafi zamykać transakcji, nie osiągnie w handlu wiele. Sztuka finalizowania transakcji wyrabia umiejętności, które niemal każdy może wykorzystać do przeobrażania swojej pracy.
Sztuka możliwości
Sztuka możliwości przedstawia zestaw awangardowych praktyk kreatywności
we wszystkich obszarach aktywności ludzkiej. Książka przesycona energią
dynamicznego partnerstwa autorów łączy niezwykły talent Bena - człowieka,
który potrafi poruszać i wstrząsać, uczyć i porozumiewać się -
z geniuszem Rosamund Stone Zander, twórczyni innowacyjnych paradygmatów
osobistego i zawodowego spełnienia.
Sztuka instalacji
Od jakiegoś czasu obserwujemy na raczej mało dynamicznej, polskiej scenie sztuki pewien ferment. Najłatwiej byłoby wytłumaczyć go przemianą generacyjną, bo jest to przyczyna naturalna i zrozumiała "sama przez się", ale zarazem nic lub prawie ona nie wyjaśnia. Prawda, że w dużym stopniu powodują ów ruch artyści młodzi, co znaczy tyle, że historia toczy się nieubłaganie. Ale nie tylko. Artystów łączy raczej wspólna ocena sytuacji w sztuce i kierunek wyciągania wniosków. Nawet nie współpracując bezpośrednio, podobnie lokują sens sztuki, w podobne miejsca udają się na poszukiwanie sensu twórczości. Z różnych przyczyn, leżących tak w słabościach polskiego świata sztuki, jak i samej sztuce, jej współczesnym modelu i sposobach uprawiania, świat sztuki nie stanowi dziś dla niej naturalnego środowiska. Sztuka jest zmuszona rozwijać się poza światem sztuki, poza swoim milieu. Artyści w poszukiwaniu inspiracji, impulsów stymulujących myślenie zwracają się bezpośrednio do świata, mówiąc inaczej, do sfery doświadczenia, które przynosi życie. Sztuka czerpie swoje siły witalne z doświadczenia życiowego, a nie ze sztuki. W konsekwencji "zwrotu poza sztukę" następuje odrzucenie sztuki dla sztuki, co znaczy także sztuki dla instytucji, świata sztuki w nich pielęgnowanego. Doświadczenie życiowe w pewnych warunkach może zmienić się w sztukę. Na tym polegało pragmatyczne podejście Johna Deweya do sztuki. (Trudno w tym artykule powtarzać argumentację Deweya. Rekonstrukcji jego poglądów dokonała Krystyna Wilkoszewska w publikacji Sztuka jako rytm życia - wydawnictwo UJ, 1991* Tytuł publikacji streszcza sens jego filozofii, a uzupełniony tytułem książki Deweya, Sztuka jako doświadczenie -wyd. polskie 1975 - daje w skrócie obraz jego idei). Wydaje się, że z takim właśnie procesem mamy do czynienia obecnie. Sztuka dla sztuki implikowała alienację sztuki ze sfery doświadczenia życiowego oraz jej inherentność, zamknięcie się sztuki w kręgu własnych problemów formalnych. Choć o końcu paradygmatu awangard mówi się od wielu lat, to jednak w praktyce sztuki to założenie teoretyczne dopiero teraz znajduje wyraz. Dopiero teraz sztuka znalazła środki, by zaproponować coś nowego w miejsce awangardy. Obserwując pewne zjawiska w sztuce polskiej, natrafiamy na zaskakujące zastosowania pragmatycznej filozofii Deweya w praktyce artystycznej. Otwarcie sztuki na życie jest cechą aktualnego przewartościowania w sztuce polskiej. Jako przyczynę podaje się zazwyczaj presję transformacji cywilizacyjnej, której podlega nasz kraj i kultura. Roztrząsanie tych przyczyn to jednak temat na osobny esej. Tu ważne jest to, iż perspektywa ogólnokulturowa umożliwia spojrzenie z dystansu na sztukę poawangardową i pomodernistyczną jako całość. W tym tekście chciałbym skupić się na aplikacjach idei Deweya w polskiej sztuce współczesnej, posługując się kilkoma znaczącymi przykładami. Pamiętajmy, że Dewey pisał w latach trzydziestych, w sytuacji dominacji sztuki abstrakcyjnej. Abstrakcja to wszak idealne wcielenie zasady sztuki dla sztuki: jest formalna i przedmiotowa. Jednak zarazem twórcy abstrakcji niejednokrotnie kierują nas poza dzieła sztuki, sugerując ich wymiar metafizyczny czy metaartystyczny. Dewey i pragmatyzm wystawiają pozytywne oceny nowoczesności, także w sztuce. Postulując związek z życiem, nie chciał likwidacji sztuki, ale jej rozszerzenia, tak by objęła całość doświadczenia w jego wymiarze bezpośrednio praktycznym. Jako estetyk i filozof mógł stworzyć i osadzić taką ideę w tradycji intelektualnej. Ale sztuka wtedy nie była w stanie tego wykonać. Na pewno nie formalnie (artystycznie), co najwyżej w sposób metaforyczny. Konsekwencje jego idei były wtedy nie do pomyślenia praktycznie, choć dziś, z odpowiednio długiej perspektywy historycznej, w idei kubistycznego i surrealistycznego kolażu doszukujemy się zapowiedzi współczesnej instalacji. Ale Dewey nie projektował konsekwencji artystycznych, tylko ideowe. I nagle okazuje się, że te idee tworzą dzisiejszą sztukę.
Sztuka uwodzenia
Wdzięk osobisty, dar perswazji, umiejętność kreowania iluzji - to tylko niektóre cechy typowego uwodziciela, osoby, która posiada zdolność manipulowania ludźmi, a jednocześnie sprawiania im przyjemności. Opanowana do perfekcji sztuka uwodzenia staje się niebezpośrednią, subtelną formą władzy, a zarazem potężną bronią, która - jak pokazuje historia - często prowadziła do upadku imperiów, wygrywania wyborów, zniewolenia wielkich umysłów. Robert Greene, autor bestsellerowej książki 48 praw władzy, dokonuje mistrzowskiej syntezy spuścizny największych uwodzicieli w dziejach cywilizacji - począwszy od Kleopatry, a skończywszy na Johnie F. Kennedym. Tym razem Greene zdradza nam reguły ponadczasowej, niemoralnej gry, uczy, jak rzucać urok, przełamywać opór, by w końcu zmusić "obiekt" do całkowitej uległości. Przedstawia 24 podstawowe manewry i strategie stosowane w procesie uwodzenia, rytuał, dzięki któremu uwodziciel zdobywa przewagę nad osobą będącą celem jego zabiegów.