Liczba stron: 20 s.
Zobacz także:
Legenda o Świetej KindzeThe legend of saint kinga Legende uber die belige kinga
Bolesław Wstydliwy objął panowanie, gdy miał sześć lat, więc rządzili za niego możni panowie, a on sam wyrósł na spokojnego człowieka, który bardziej nadawał się na zakonnika niż na wojownika i księcia. Wybrano mu na żonę księżniczkę węgierską ? Kingę, także spokojną, cichą i pobożną. Pojechali posłowie polscy na Węgry prosić o jej rękę. Król węgierski szanował Polaków, a chcąc pokazać, że jest bardzo bogaty, kazał wynieść ze skarbca złoto i srebro jako wiano dla swej córki. Ale Kinga chciała obdarować Polskę tym, czego nie miała w swoim kraju, chciała dać jej sól. Król tylko roześmiał się i poprosił, żeby wzięła jedną górę solną, którą tylko zechce. Wtedy królewna wrzuciła do jednej z węgierskich kopalń pierścień zaręczynowy. A kiedy już odbyło się wesele na krakowskim zamku, poprosiła męża, aby pojechali poszukać jej pierścienia zaręczynowego. Przyjechali do Wieliczki i tutaj na rynku Kinga kazała wybić głęboką studnię. Długo kopali górnicy, aż w końcu trafili, ich zdaniem, na kamień. Okazało się jednak, że była to sól, a w bryle soli Kinga znalazła swój pierścień, który wrzuciła do węgierskiej kopalni.
Legenda o dwóch braciach i dwóch wieżach The legend of two brothers and two towers Die legende uber zwei bruder und zwei turme
Za czasów panowania Bolesława Wstydliwego (1243 ? 1279) postanowiono do korpusu kościoła stojącego na krakowskim Rynku Głównym dobudować dwie wieże. Jak podaje legenda, zadania tego podjęli się dwaj bracia. Starszy z nich zajął się budową wieży południowej, zaś młodszy ? wieży północnej. Początkowo ich prace szły równo. Stało się jednak tak, że wieża południowa zaczęła piąć się w górę w zdecydowanie szybszym tempie niż wieża północna. Uraziło to wybujałą ambicję młodszego brata. Odbierając ten fakt jako swoją osobistą porażkę targnął się na życie starszego brata. Dokończył budowę wieży północnej, a wieżę południową polecił nakryć kopułą na tej wysokości, na jakiej skończył prace jego brat. Bratobójcę zaczęły jednak dręczyć wyrzuty sumienia. W dzień poświęcenia świątyni przyznał się on do popełnionej zbrodni. Po tym wyznaniu rzucił się z okna wieży. W dłoni trzymał nóż, którym dokonał zbrodni na swym bracie. Nóż ten zawieszono w jednej z bram sukiennic dla upamiętnienia wydarzenia oraz ku przestrodze. Można go oglądać do dziś. Legenda ta ma także swoją drugą wersję. Mówi ona o tajemnych siłach, które dokończyły budowę wieży w imieniu zamordowanego brata. Morderca widząc to miał spaść z rusztowania i zginąć. Learning about Polish Legends can now be done in three languages... ALL AT ONCE! This beautiful series of richly-illustrated books brings Polish Legends to speakers of English, Polish, and German. Each book contains one legend in all three languages, and a detailed drawing every other page. This particular book recounts "The Legend of Two Brothers and Two Towers. " Die untergehende sonne warf mit schlafrigen Augen den letzten Blick auf den Krakauer Marktplatz..."
Legenda o Głowach Wawelskich The legend of the wawel heads Die sage von den wawelkopfen
Pewnego dnia klasa piąta z naszej szkoły pojechała na wycieczkę do Krakowa. W planie było zwiedzanie Wawelu. Autokar zatrzymał się pod Wzgórzem Wawelskim. Potem pieszo wycieczka doszła do kasy, gdzie przygotowano bezpłatne bilety wstępu do zbrojowni, skarbca i komnat królewskich. Przed rozpoczęciem zwiedzania wychowawczyni prosiła dziewczynki i chłopców o właściwe zachowanie , o nie rozchodzenie się grupy i nie dotykanie eksponatów. Poinformowała, że grupie przydzielono przewodnika , z którym spotkają się przy wejściu do zbrojowni. Nakazała również pozostawić plecaki i torby w bezpłatnej przechowalni. Rozpoczęło się zwiedzanie zbrojowni i skarbca, zwłaszcza chłopcy żywo interesowali się zgromadzonymi tam eksponatami. Potem grupa ponownie zgromadziła się na dziedzińcu wawelskim , ponieważ do zwiedzania komnat królewskich pozostało im jeszcze około 30 minut. Wtedy Krzysztof zaproponował , że poczeka na grupę na dziedzińcu, ponieważ jest już zmęczony , a poza tym komnaty go nie interesują, gdyż w czasie wakacji był tam z rodzicami. Wychowawczyni nie wyraziła na to zgody i cała klasa razem z przewodnikiem podeszła do drzwi prowadzących schodami senatorskimi do komnat reprezentacyjnych mieszczących się na drugim piętrze. W każdej z komnat uczestnicy uzyskiwali informacje na temat wystroju wnętrz, obrazów, pochodzenia eksponatów, przepięknych kolorowych zabytkowych pieców kaflowych oraz stylowych kominków i pięknych stropów belkowanych z głębokim profilowaniem i kasetony z bogato rzeźbionymi i pozłacanymi rozetami w skrzyniach. Pod stropami sale ozdobione fryzami np.? Turniejowy?, i ?Przegląd wojsk? dzieła Antoniego z Wrocławia oraz arrasy najcenniejsze ozdoby Wawelu. Grupa szybko przemieszczała się z pomieszczenia do pomieszczenia bowiem zbliżała się godzina 13:00 od której to godziny dyżurujące na salach panie mają półtorej godzinną przerwę obiadową. Tymczasem Krzysztof zaczął odstawać od grupy mimo licznych ponagleń ze strony wychowawczyni. Kiedy wycieczka weszła do sali Poselskiej, zwanej też ? Pod Głowami?, w której znajduje się słynny strop gdzie w centralnych kasetonach pozostało trzydzieści wyrzeźbionych w drewnie i polichromowanych głów ukazujących twarze ludzi różnych stanów, dłuta artysty Sebastiana Tauerbacha i snycerza Jana , Krzysztof postanowił chwilę odpocząć. Wsunął się za zasłony umieszczone w dużych oknach ,chroniące eksponaty przed intensywnym światłem i poczekał aż grupa opuści salę. Po upływie kilku minut głosy całkowicie ucichły, salę opuściła również dyżurująca w niej pani , chłopiec z radością stwierdził że został sam. Wyszedł zza zasłony i skierował swoje kroki ku stojącemu na podeście krześle. i po drodze przekroczył linkę odgradzającą zwiedzających od eksponatów i krocząc po czerwonym dywanie usiadł na wyścielonym tronie.
Legenda o hejnale krakowskim The legend of the bugler of cracow Die legende von krakauer crompetensignal
Kościół Mariacki, mający dwie wieże, był miejscem ważnym dla miasta. Z wyższej, zwanej hejnalicą, (która jest zarazem najwyższą wieżą w Krakowie) przed wiekami strażnik miejski trąbką dawał sygnał rano do otwierania, zaś wieczorem do zamykania bram grodu. Ale nie tylko. Trąbił na alarm, gdy dostrzegł pożar lub zbliżającego się wroga. Gdy pewnego razu Tatarzy, którzy często napadali na polskie wsie i miasteczka, doszli aż pod Kraków, strażnik zaczął grać hejnał. Zdążono zamknąć bramy miejskie, ale tatarska strzała przeszyła gardło hejnalisty, nim skończył melodię. Na pamiątkę tego zdarzenia melodia już zawsze urywa się. Czy trębacz stał na Wieży Mariackiej, czy na jednej z wież muru obronnego, tego już nie wiadomo. Learning about Polish Legends can now be done in three languages... ALL AT ONCE! This beautiful series of richly-illustrated books brings Polish Legends to speakers of English, Polish, and German. Each book contains one legend in all three languages, and a detailed drawing every other page. This particular book recounts "The Legend of the Bugler of Cracow."" " Die Geschichte die ich euch erzahlen werde, hat sich vor vielen Jahrhundert zugetragen..."
Legenda o Smoku WawelskimThe legend of the wawel dragon Legende vom wawel drachen
Kiedy okrutny smok zamieszkał jamę na wawelskim zboczu Gród krakowski zadrżał ze strachu! Bestia pożerała zwierzęta i ptactwo domowe, a im więcej jadł, tym więcej domagała się daniny. Kiedy zapasy żywności były już niewystarczające smok zaczął polować również na ludzi. Zwołanym przez króla podwładnym nie udało się pokonać potwora ... więc zaradny władca wysłał giermków aby ogłosili w całym mieście, iż osoba, której uda się zabić smoka, otrzyma wspaniałą nagrodę. Wielu śmiałków próbowało uśmiercić smoka, lecz niestety nikomu się nie udało. Tym zmaganiom przypatrywał się uważnie szewc. Po kilku dniach wpadł na wspaniały pomysł! Kupił barana... wyjął wszystkie jego wnętrzności, a skórę obficie nadział siarką i smołą. Tak przygotowane zwierzę podrzucił przed pieczarę smoka, który zwabiony zapachem baranka, wyszedł z jamy i szybko połknął samkowity kąsek. Poczuł przeraźliwy ból - ogień zaczął palić jego żołądek! Olbrzym podszedł do brzegu rzeki i zaczął pić wodę. Jego brzuch z sekundy na sekundę stawał się coraz większy... ! Smok pił... pił... pił... aż pękł! W grodzie zapadła radość, a bohater został należycie nagrodzony. Learning about Polish Legends can now be done in three languages... ALL AT ONCE! This beautiful series of richly-illustrated books brings Polish Legends to speakers of English, Polish, and German. Each book contains one legend in all three languages, and a detailed drawing every other page. This particular book recounts "The Legend of the Wawel Dragon." "Vor vielen, vielen Jahren wohnte am fuse des Wawel Hugels eine Drache..."