Życie nigdy się nie kończy
Jager Willigis
Willigis Jager, benedyktyn, a zarazem mistrz zen, posiadacz niezwykle szerokiego widnokręgu umysłowego, rozważa fundamentalne kwestie ludzkiej egzystencji: Czy poza tym, co widzialne i przemijające istnieje coś trwałego, wiecznego? Czy możliwe jest nowe rozumienie choroby, starości i śmierci, zmartwychwstania i ponownych narodzin? Ojciec Willigis pragnie obudzić w nas "rozumienie", którego nie da się przekazać słowami, jest bowiem niewyrażalne. Czy jest możliwość przekazania czegoś, na co w żadnym ludzkim języku nie ma określenia? Werbalnie i niewerbalnie przekazać można tylko silną chęć zbudzenia kogoś ze snu nieświadomego życia. Nie wolno ustać w wysiłkach - ów ktoś w końcu usłyszy wezwanie, bowiem "rozumienie" drzemie we wnętrzu każdego człowieka i niecierpliwie czeka na odpowiednie słowa.
Czas realizacji: 2-4 dni
ISBN: 9788360207712
Liczba stron: 127 s.
dodaj do koszyka
Cena: 18.71 zł
Zobacz także:
Nie uśmiecha się życie do wilków
Zbeletryzowana biografia legendarnego poety i barda wydana w 70-rocznicę jego urodzin, twórcy około 1000 pieśni i ballad wykonywanych z gitarą po domach i na publicznych koncertach i człowieka o niekonwencjonalnym stylu życia. Choć oficjalnie nie istniał w ZSRR jako artysta, stał się ikoną ruchu dysydenckiego. Jakkolwiek sam nie był dysydentem i nie myślał o opuszczeniu ZSRR, to jednak wydźwięk jego pieśni i ich pełne żaru, charyzmatyczne wykonanie sprawiały, że otaczała go legenda twórcy niepokornego. Władze radzieckie wprawdzie odsądzały go oficjalnie od czci i wiary, jednak w istocie pozwalały mu na to, na co nie pozwalały nikomu innemu: liczne wojaże zagraniczne po USA i Kanadzie, za które zarobił blisko 40.000 dolarów, wywiady dla zachodnich stacji telewizyjnych i radiowych, pijaństwa i bijatyki na Zachodzie, wwożenie do ZSRR nielegalnej literatury, publiczne pokazywanie się ze skazanymi na banicję dysydentami, pobieranie za koncerty honorariów ustalanych według cen umownych, a nie według stawek zatwierdzonych przez Ministerstwo Kultury ZSRR. Jak twierdzi Marina Vlady, "Wołodii nie prześladowano, nie aresztowano go, nie zamknięto w łagrze, nie torturowano go, nie skazano go na banicję. Łamano go jak kawałek chleba. Tak długo, dopóki sam się wreszcie nie złamał."
Paryż nigdy nie ma końca
? ironiczna kronika z Paryża lat siedemdziesiątych, pełnego pisarzy, filmowców i szaleńców ? opowieść o perypetiach i rozterkach młodego człowieka, który w paryskim pokoju na poddaszu pisze pierwszą książkę. ? hołd dla Hemigwaya i jego dzieł pisanych pod dachami Paryża Historia o młodzieńczym pobycie narratora w mieście, gdzie poznaje kręgi artystycznej bohemy i stara się dokładnie powtórzyć doświadczenia młodego Hemingwaya, który napisał w Ruchomym świecie, że był w Paryżu "bardzo biedny i bardzo szczęśliwy". Narrator wprost przeciwnie. Udaje mu się jednak napisać powieść i odkrywa, że rację miał John Ashbery pisząc: "gdy raz mieszkało się w Paryżu, nie można mieszkać potem nigdzie indziej, nawet w Paryżu".
Moje życie i mój krzyż Nie lękam się prawdy
27 kwietnia 2005 roku ówczesny prezes IPN, Leon Kieres, podczas niewiarygodnie wręcz nagłośnionej konferencji prasowej, ogłosił, że ojciec Konrad Hejmo był agentem SB i że donosił na papieża. Z tego ostatniego, najcięższego oskarżenia prof. Kieres szybko się wycofał (nie zdobywając się nawet na zdawkowe ?przepraszam?). Natomiast oskarżenie o agenturalność ojca Konrada podważyłem, w tekście pt. ?Bronię ojca Konrada Hejmo?, po skrupulatnym przestudiowaniu trzech teczek, na podstawie których IPN sponiewierał go i pozbawił dobrego imienia. Wielu przyjaciół ojca Konrada zadaje sobie pytanie, co było prawdziwym powodem tego, że IPN instytucja państwowa, powołana do służby historycznej prawdzie tak brutalnie i tak niesprawiedliwie go potraktował. Tu przypomnijmy, że prof. Andrzej Zoll, ówczesny rzecznik praw obywatelskich, w dokumencie z 16 czerwca 2005 r. napisał m.in.: ?Opinia publiczna bulwersowana jest ostatnio ujawnieniem informacji pochodzących z zasobów archiwalnych Instytutu Pamięci Narodowej dotyczących różnych osób, w sposób dotykający bez wątpienia ich dóbr osobistych. Rodzi to wątpliwości, co do prawidłowości stosowanych procedur i prowadzi też do wysuwania zarzutu (...) Dochodzenie do prawdy o trudnych i bolesnych sprawach naszej przeszłości nie może odbywać się w sposób rodzący nowe rzesze pokrzywdzonych, tym razem pokrzywdzonych przez III RP. Byłby to, bowiem pogrobowy triumf totalitarnego systemu?. Ze wstępu ojca Jacka Salija OP
Nigdy nie gaśnie nadzieja
?Życie Feliksa Zandmana było niezwykłe, a jednocześnie typowe. Jak miliony innych Żydów przeszedł piekło Holokaustu. Jako jeden z nielicznych wyszedł z niego cało. Potem zrobił olśniewającą karierę naukową i biznesową we Francji i w Stanach Zjednoczonych, cały czas pozostając patriotą Izraela. Karierę zawdzięcza swym zdolnościom, pracy, a także solidarności tych, którzy przeszli przez Holokaust.
Biznes i martyrologia, zysk i ideały, praca i pamięć o wymordowanych - te zestawienia mogą dziwić polskiego czytelnika. Gdy zdziwienie mija, lepiej rozumiemy emocje Żydów - naszych dawnych, mało znanych sąsiadów, których większość została wymordowana, część wyemigrowała, a niektórzy zrobili olśniewające kariery".
Witold Gadomski Gazeta Wyborcza