Liczba stron: 158 s.
Zobacz także:
Dzień oprycznika
Jest rok 2027. Czasy zamętu odchodzą w niepamięć, nastaje era odbudowy. Po odzyskaniu należnej władzy monarchia oficjalnie deklaruje swoje cele: wierność religii i tradycji. Paszporty spalono uroczyście na placu Czerwonym, wydalono zagranicznych dyplomatów. Rosję od reszty świata odgradza teraz wielki mur, a gwarancją jakości życia mieszkańców jest eksport ropy i gazu. Przyjazne stosunki polityczne państwo utrzymuje tylko z Chinami, dostawcą niezbędnych produktów użytku prywatnego i przemysłowego ? od samolotów typu Boeing po muszle klozetowe. Na tym tle toczy się opowieść o jednym dniu z życia Andrieja Daniłowicza Komiagi, tytułowego oprycznika. Literacki eksperyment Sorokina ? antyutopijny futurystyczny utwór napisany językiem Puszkina ? ukazuje Rosję nieuchronnie zmierzającą ku przeszłości, ku wiekom średnim, kiedy władza, za sprawą opryczników, przemawiała językiem terroru. Ledwie wydana w Rosji, powieść Sorokina rozpętała narodową debatę i podbiła tamtejsze listy bestsellerów. Dzień oprycznika uważa się za bezkompromisową satyrę polityczną na współczesną Rosję. Sam autor nazywa książkę ?fantazją na motywach rosyjskich?, i dodaje: ?Tak odpowiadam na sytuację w moim państwie?. Jako pisarz uległem wpływom moskiewskiego podziemia, w którym wypadało pozostać apolitycznym. Mieliśmy ulubioną anegdotę: kiedy oddziały niemieckie wkraczały do Paryża, Picasso siedział i malował jabłko. Takie było podejście ? musisz siedzieć i malować swoje jabłko, niezależnie od tego, co dzieje się dookoła. Trzymałem się tej zasady, dopóki nie skończyłem piędziesięciu lat. Teraz doszedł we mnie do głosu obywatel. Władimir Sorokin Dzień oprycznika to prawdziwy sorokinowski hit, tak samo błazeński jak jego największe dzieła. ?Afisza? Powieść jest po prostu rewelacyjna i bezapelacyjnie śmieszna, czasem wstrętnie złośliwa. Śmiejąc się, obywatele odwracają się nie tylko od przeszłości, ale i od tej przyszłości, w której nie bardzo by się chcieli znaleźć. Radio MAJAK Martwe dusze na modłę noworuską. ?Wzglad? Władimir Sorokin (ur. 1955), pisarz i grafik, jeden z czołowych przedstawicieli radzieckiego, a później rosyjskiego konceptualizmu. Jego książki, pełne eksperymentów artystycznych i swobodnie interpretujące najnowszą historię, przyniosły mu opinię skandalisty, ale i ?prawdopodobnie ostatniego z długiej listy wielkich pisarzy rosyjskich?. Jest autorem opowiadań, dramatów, scenariuszy filmowych i powieści, m.in. Kolejka (wyd. pol. 1988), Norma, Tridcataja lubow? Mariny, Sierdca czetyrioch oraz Gołuboje sało, którą popierająca Władimira Putina organizacja ?Idący razem? uznała za pornograficzną i skierowała przeciwko autorowi sprawę do prokuratury.
Jeden dzień z panem Julesem
Książka ze względu na nastrój porównywana przez niemieckich czytelników z takimi pozycjami jak ?Weronika postanawia umrzeć? Paulo Coelho i ?Gołąb? Patricka SĂźskinda. Poranek zaczyna się niewinnie, od zapachu kawy, który jak zwykle towarzyszy Alice w drodze z sypialni do kuchni. Dopiero tam odkrywa, że nagle została wdową. Aby móc w spokoju pożegnać się z mężem, ukrywa fakt jego śmierci. Pragnie spędzić z nim jeszcze jeden dzień, by podzielić się wszystkimi niewypowiedzianymi myślami i uczuciami, które kryła w sobie przez długie lata. W tym niezwykłym dniu towarzyszy jej autystyczny chłopiec, dla którego śmierć Pana Julesa oznacza nagły koniec codziennych, nadających rytm jego dobie rozgrywek szachowych. Jeden dzień z Panem Julesem to ciepła, poetycka i poruszająca opowieść o stracie, przemijaniu, ale także o miłości i nadziei. ZNANI I LUBIANI POLECAJĄ: To jedna z najpiękniejszych książek o miłości, jakie czytałem w życiu. Artur Barciś Ta książka to dowód na to, że śmierć bliskiej osoby można przeżyć głęboko, ale spokojnie. Warto przeczytać, bo każdy z nas kiedyś się z tym problemem zetknie. Iza Szumielewicz, Radio Zet Czy w jednym, opisanym minuta po minucie dniu można zawrzeć całe życie? Wyrazić to, co nigdy nie zostało powiedziane, otworzyć schowane w duszy stare tajemnice, posprzątać w sercu i pożegnać wierne dotąd demony wspomnień? Jeśli można, to musi być wyjątkowy dzień? Z dreszczem w sercu chłonęłam kolejne zdania, które z bezlitosną szczerością dotykają rzeczy, o których nie mówimy. Czytałam tę książkę dziesięć tysięcy metrów nad Ziemią, by blisko nieba przypomnieć sobie po raz kolejny, co jest najważniejsze. Małgorzata Kościelniak ? wokalistka jazzowa, dziennikarz RMF FM
Dzień z życia Twojego ciała
Całkowicie nowe spojrzenie na ludzkie ciało ? poetyczne, praktyczne i oparte na wynikach zaskakujących, nowych badań. Doceniana autorka publikacji naukowych zwróciła swoje przenikliwe oko oraz pełen życia głos na fenomenalny obiekt badań, jakim jest ciało. Przeprowadzając nas poprzez typowy dzień z życia każdego człowieka ? od huśtawki naszych zmysłów o poranku aż do zaśnięcia i przejścia w świat snu ? Ackerman odsłania przed nami ciało, jakiego nigdy nie dostrzegaliśmy: tętniące życiem, przebiegle sprytne i cudowne. Postęp w genetyce oraz wyobraźnia lekarzy pozwoliły nam baczniej i dokładniej przyjrzeć się nam samym niż kiedykolwiek dotąd, a jednym z najbardziej zadziwiających odkryć współczesności stało się to, że jesteśmy istotami głęboko rytmicznymi (działającymi w ściśle określonym rytmie). Ludzkie ciało jest jak zegar, a dokładniej ? cały sklep z zegarami, odmierzający sekundy, minuty, godziny, dni i okresy naszego życia. Splatając kawałki własnego życia z tymi z żywota ?każdego człowieka?, Ackerman pokazuje, jak ważna jest synchronizacja naszych działań z trybami zegara biologicznego i jak ignorowanie go może nas bardzo głęboko skrzywdzić. Uczymy się, kiedy w ciągu dnia jest dla nas najlepsza pora na wypicie koktajlu, na małą drzemkę, wzięcie udziału w wyścigu, przedstawienie projektu, a nawet na zażycie lekarstw. A to wszystko pośród wielu innych fascynujących faktów, takich jak: dlaczego zawsze łapiesz grypę, podczas gdy Twój partner nie choruje, choć przecież oboje mieliście kontakt z zarażonym dzieckiem. Jednocześnie zabawna i bardzo praktyczna, fascynująca książka pozwoli Ci dostrzec swoje ciało w zupełnie nowym świetle.
Najdłuższy dzień
Lądowanie w Normandii 6 czerwca 1944 roku było największą i najbardziej złoÂżoną operacją desantową w dziejach, wymagającą katorżniczej pracy planistów, przeÂnikliÂwości meteorologów, geniuszu konstruktorów, nadzwyczajnej przebiegłości wyÂwiaÂÂdu i kontrÂÂwyÂwiaÂdu, a w końcu poświęcenia i przedsiębiorczości żołÂnierzy. Cornelius Ryan powiedział kiedyś, że nie widzi powodu, aby książka historyczna miała być nudna. O tej w żadnym razie nie można tego powiedzieć. Ryan opisuje D-Day tak plastycznie, że czytelnik niekiedy odnosi wrażenie, iż znalazł się w centrum wydarzeń: na spadochronie pod nocnym niebem, na chybotliwej barce desantowej, pod niemieckim ogniem na normandzkiej plaży... Ta licząca niemal pół wieku relacja długo jeszcze będzie niedościgłym wzorem dla korespondentów wojennych i hisÂtoÂryków wojskoÂwoÂśÂci, którzy usiłują opisać wielkie zmagania zbrojne, nie tracąc z pola widzenia człoÂwieka. Najdłuższy dzień w 1962 roku został zekranizowany z udziałem takich gwiazd jak John Wayne, Henry Fonda, Robert Mitchum, Richard Burton i Sean Connery. Film nagrodzono dwoma Oscarami. Cornelius Ryan urodził się 1920 roku w Dublinie. Był jednym z najÂbarÂdziej cenioÂnych korespondentów wojennych swoich czasów. Odbył kilkanaście lotów bojowych, relacjonował lądowanie w Normandii, marsz przez Europę 3. Armii gen. Pattona, wojÂnę na Pacyfiku. Kawaler Legii Honorowej, zmarł w roku 1976.