Biały Kieł
London Jack
Akcja powieści toczy się w XIX-wiecznej scenerii północnej części Stanów Zjednoczonych Ameryki, ogarniętej gorączką złota. Na tym barwnym tle ukazane są losy wilka, który w brutalnym, wrogim i czyhającym na jego zgubę świecie, podejmuje dramatyczną walkę o przetrwanie. Jego determinacja i wola życia zostają nagrodzone - po niezwykłych przygodach spotyka szlachetnych ludzi, pośród których odnajduje spokój i bezpieczeństwo.
Czas realizacji: 2-4 dni
ISBN: 8373991719
Liczba stron: 176 s.
dodaj do koszyka
Cena: 15.89 zł
Zobacz także:
Biały kieł
Przeżyj niezapomnianą przygodę razem z bohaterami naszych książek. Wprowadzą Cię oni w świat dziecięcych fascynacji, gdzie marzenia się spełniają, a wszystko wokół zachwyca swoją niezwykłością. Dzięki najcenniejszym utworom literatury dziecięcej odnajdziesz krainę, z której nie będziesz chciał wychodzić... Jest koniec XIX wieku, na północy Stanów Zjednoczonych trwa gorączka złota. Do Klondike przybywają setki traperów marzących o szybkim wzbogaceniu się. Towarzyszą im psy, które dzielnie pomagają ludziom. Biały Kieł, udomowiony wilk, początkowo jest psem pościgowym, przewodnikiem zaprzęgu, później jego życie całkowicie się zmienia.
Maszynoznawstwo
Podręcznik zawiera wiadomości z dziedziny maszynoznawstwa w zakresie wymaganym na różnych niemechanicznych kierunkach studiów.
Jack Nicholson Wielki uwodziciel
? biografia słynnego aktora, gwiazdora Hollywood ? portret artysty i kontrowersyjnego człowieka ? fakty, pikantne anegdoty, zaskakujące opinie
Charyzmatyczny aktor i niestrudzony Casanova, furiat i gorący kibic Los Angels Lakers... Od ponad trzydziestu lat jest Jack Nicholson jedną z najważniejszych postaci show-biznesu, wciąż dostarczając tematów brukowcom.
Rex i Rose mieli czworo dzieci. On, popijający fantasta, wierzył, że na pustyni znajdzie złoto i zbuduje ?szklany zamek?. Ona, artystyczna dusza, wolała malować obraz niż gotować obiad. Wędrowalipo kraju, cierpiąc coraz większy głódiponiżenie. Nie umieli zadbać o byt dla swoich dzieci, ale kochali je i rozwijali intelektualnie. Jeannette i jej rodzeństwo musieli troszczyć się o siebie sami.
Agencja detektywistyczna
Ja jestem Antek i razem z moim kumplem Ksawerym chodzimy do pierwszej klasy gimnazjum. Już sam nie wiem, pech czy szczęście spowodowało, że trafiliśmy do klasy eksperymentalnej. Jesteśmy jak króliki doświadczalne. Gdy tylko ktoś w ministerstwie wymyśli nową metodę nauczania, natychmiast dzwonią do naszej wychowawczyni, żeby na nas wypróbować ten pomysł. Ostatni z nich bardzo nam się spodobał. Raz w tygodniu mamy chodzić do kina i przygotowywać recenzje obejrzanego filmu. Lepszy prezent trudno sobie wyobrazić. No bo pomyślcie. Dotychczas rodzice nie zgadzali się, abyśmy chodzili w tygodniu do kina, tłumacząc, że musimy się uczyć. Ale teraz to już co innego. Nie chodzimy do kina jako zwykłe dzieciaki, ale służbowo do pracy jako recenzenci. Przecież rodzice nie mogą zabronić nam odrabiania lekcji. My z Ksawerym wybieramy zawsze kryminały. Zagadki detektywistyczne to nasze hobby. Mamy hopla na punkcie najsłynniejszych detektywów. Zamierzamy razem z Ksawerym napisać prawdziwy kryminał.
Biały król
To piękna książka, ale i bardzo dramatyczna. Dragoman w swoim zbiorze opowiadań wykorzystuje mitologię dzieciństwa, ale w sposób ostentacyjnie antysentymentalny. Opowieść o dorastaniu w kadarowskich Węgrzech dwunastoletniego chłopca stała się pretekstem do pokazania komunistycznej opresji w jej najpaskudniejszej wersji - pozbawiania ludzi ich godności. To historia o nieobecności ojca uwięzionego w obozie pracy, o codziennym upokarzaniu przez esbecję, o przemocy akceptowanej przez upodlone społeczeństwo oraz lęku przeplatanym nadzieją. Świat Dragomana nie ma smaku magdalenki; świat Dragomana to sekretarz partii wyrzekający się swojego syna opozycjonisty, nauczyciel znęcający się nad uczniem, dyplomata bijący i gwałcący kobietę, która szuka u niego ratunku. Biały król to historia dzieciństwa przegranego, którego nigdy już nie uda się odzyskać, bo poszukiwanie utraconego czasu zawsze jest skazane na klęskę. Imponuje mi ten antymitografizm Dragomana, który w brawurowy sposób uniknął wszyst...